Niektóre domy wznosi się na sekretach. I krwi.
To miała być lektura na weekend - relaksująca, angażująca, na raz i do zapomnienia. A jednak! Wiktoria Łoboda bardzo pozytywnie mnie zaskoczyła.
Dobra fabuła, która obroniła się kilkoma kluczowymi aspektami. Po pierwsze autorka wykazała się plastycznym stylem, który zaangażował mnie od pierwszych stron. Plastycznie, realnie przedstawione sceny od razu pozwoliły mi kluczyć między rodzącymi się intrygami a dalej było tylko lepiej, gdy poznałam bohaterów, ich moralne dylematy a także poczucie, że skrywają więcej niż chcą powiedzieć. I chociaż mam wrażenie, że więcej było tu chwil społeczno-obyczajowych niż niebezpiecznych zdarzeń to uważam, że całość zaprezentowała się bardzo apetycznie.
Eliza zatrudniła się w rezydencji Alencynowiczów jako pomoc domowa, ale jej celem nie była praca zarobkowa. Jako początkująca dziennikarka miała nadzieję napisać przełomowy artykuł o pracy służby. Nie sądziła, że trafi w sam środek zagadkowej intrygi. Szybko okaże się, że rodzina dziewczyny jest powiązana z jej pracodawcami a wszystko toczy się wokół przeszłości, której demony powinny zostać głęboko zakopane.
Mam słabość do historii, w których akcja napędzana jest przez rodzinne sekrety. Lubię doszukiwać się powiązań między postaciami oraz szukać ukrytej na drugim planie prawdy. Tutaj dostałam nie małe pole do popisu, żonglowałam emocjami uderzającymi we mnie z każdej strony i badałam przeszłość mającą kluczowe znaczenie dla teraźniejszości. Główna bohaterka miała tendencje do pojawiania się w odpowiednich miejscach, w odpowiednim czasie, więc jesteśmy doskonale zorientowani w sprawie a nowe postacie wkraczające na scenę za każdym razem niosły ze sobą nowe pokłady niedopowiedzeń. Tak na czterystu stronach zapętlało się koło kłamstw prowadzących w ostatecznym rozrachunku do wybuchowego finału.
Trochę thriller, trochę sensacja a minimalnie nawet saga rodzinna, czyli połączenie w sam raz do poczytania późnym wieczorem. Nie jest to propozycja dla fanów mocnych wrażeń, ponieważ akcja toczy się dość swobodnie i nie ma wielu szokujących momentów, ale mimo to całość czyta się z rosnącą przyjemnością i zainteresowaniem, chętnie towarzyszymy głównej bohaterce i dopatrujemy się powiązań pomiędzy bohaterami, którzy uparcie milczą.

